...ale czego? Zwiększenia wygody komunikacji czy też spamowania? Od pewnego czasu sporo zaczyna się mówić o tzw. SEAmail. Cóż to jest? W skrócie mówiąc - książka mail-adresowa. Poniżej przytaczam fragmenty artykułu, który mówi nieco więcej...
Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda zamierzają wkrótce rozpocząć testy nowego systemu poczty elektronicznej, który powinien radykalnie zmienić sposób rozsyłania wiadomości. SEAmail – bo tak brzmi jego nazwa – oznacza semantyczne adresowanie e-maili i pozwala na wysyłanie wiadomości do ludzi, którzy spełniają określone kryteria mimo tego, że nadawca nie zna ani ich adresu, ani nawet nazwiska (...)
Adresy e-mailowe są sztucznymi tworami pozwalającymi na wysyłanie wiadomości do właściwych ludzi – uważa Michael Genesereth, docent nauk komputerowych na Uniwersytecie Stanforda. Właśnie Genesereth pracuje nad systemem SEAmail. Każdy z nas chciałby wysłać e-mail do osoby albo instytucji, a nie do jakiegoś zlepka literek – twierdzi naukowiec. I właśnie to mają zapewnić w przyszłości technologie semantyczne (...)
W systemie SEAmail użytkownik po prostu wybiera odbiorcę swojej wiadomości w taki sposób, w jaki wprowadzane jest hasło do wyszukiwarki. Parametry mogą być proste (np. nazwisko danej osoby) albo skomplikowane – jak pewien zestaw warunków logicznych (...)
SEA-mail screen:
[Źródło: heise-online.pl]
Ciekawe? A pewnie, że ciekawe. Ale jak to zwykle bywa pojawia się wiele pytań. A pierwsze z nich jakie się nasuwa to 'co ze spamem?'. Jakie zabezpieczenia przewidują twórcy? Ponadto co z bazą danych - jak ją tworzyć i aktualizować (system ekspercki? dobrowolne zgłoszenia?) ...
A może (póki co) ograniczyć wykorzystanie narzędzia tylko do Intranetu...
(tekst opublikowany wcześniej na: ludzie.it)


